wtorek, 11 kwietnia 2017

Junak M20 wideo prezentacja

Wygodna pozycja i kanapa na wysokości 78 cm daje bardzo dobrą widoczność. Silnik szybko wkręca się na obroty i co ważne jest bardzo elastyczny, nie ma potrzeby wiecznie machać wajchą zmiany biegów, co pozwala sprawnie poruszać się po mieście jak i w trasie, wyposażony we wtrysk paliwa ma mały apetyt na paliwo, mieszczący się w granicach, 4l / 100 km.

   Trzy tarcze hamulcowe, to obecnie standard i Junak go oferuje. Do tego bagażnik, wystarczy przykręcić kufer i latamy. Omija nas dodatkowy koszt związany z zakupem stelaży.  Zbiornik paliwa to kolejny powód do zadowolenia, przy nim możemy zapomnieć gdzie na trasie jest stacja benzynowa.  Pojemności 28l pozwala na jednym tankowaniu pokonać ok. 700 km to trasa z Gdyni do Zakopanego.
     
    Jednak ten motocykl tak popularny w Rosji, na Białorusi w Czechach czy na Ukrainie w Polsce ma niewielu zwolenników, a przecież jest on o niebo wygodniejszy od flagowego modelu Junaka M16. Biegi wchodzą pewnie i płynnie, jedynka nie wpada jak wiadro do pustej studni. Skrzynia działa precyzyjnie i bez zarzutu. Za mną dwa tysiące kilometrów. 
  
     W czasie docierania wyszły drobne usterki, bardziej spowodowane wyżyłowanym czasem, jaki chiński mechanik może poświęcić na montaż  danego elementu i tak poprawione zostało ułożenie rury wydechowej przy bloku silnika, dodatkowo profilaktycznie uszczelnione pastą, poluzował się czujnik odpowiadający za wyświetlanie biegów, ten drobiazg spowoduje, że nie uruchomisz silnika, trzeba wówczas wycisnąć sprzęgło i  dopiero uruchomić starter.

    Wymieniony zostało olej, żarówa główna, uzupełniony został płyn w chłodnicy. Po trzech godzinach spędzonych w warsztacie Junak chodzi aż miło szczególnie daje się odczuć różnicę po wymianie oleju.