
Byłem ciekaw co ta moja łajza robi w domu kiedy zostaje sam. Postawiłem kamerę w kuchni, gdyż tam robi największą rewolucję.
Zapraszam na film :)
| Bycza babka |
Znów pojechaliśmy nad morze, tym razem kolejką SKM. Szkoda,
że nikt nie robił zdjęć jak czekałem na kolejkę, cykor straszny kiedy peron mijały eskaemki, w
przedziale kiedy go wziąłem na kolana ciągle pierdział, całe szczęście, że wypuszczał tajniaki w
pobliżu spał menel i było na niego. Dopiero na plaży mały się wyluzował.
Jak wróciliśmy po czterech godzinach do domu to padł i już się do
wieczora nie ruszał....no prawie.
Dzisiejszy dzień, był troszkę inny od poprzednich, a różnił się tym, że z moim panem pojechałem trolejbusem do Gdyni na plażę. Muszę powiedzieć, że sama podróż nie bardzo przypadła mi do gustu. Miałem nudności, aż w połowie drogi zwróciłem całe śniadanie, całe szczęście że mój opiekun miał woreczek przy sobie i zdążył mi głowę w niego włożyć, bee.
Każda chwila dobra, aby wyjść na spacer. Dziś święto Trzech Króli i
zamiast zimy mamy jesień. Na dodatek słonko świeci, temperatura plusowa,
grzechem by było w domu siedzieć, mając takiego kompana jak Matrix.
Aparat w garść, piłkę do kieszeni, kilka smakołyków i znikamy na dwie
godziny. Whippet w oka mgnieniu zamienia się Iron Mana, częściej lata
niż chodzi, czasem tylko biega, jest zwrotny i szybki niczym filmowy
bohater. To czysta przyjemność mieć takiego kompana, zawsze myślałem, że
to ja go będę pilnował jest jednak odwrotnie. Szczupaczek nie spuszcza
mnie z oka, przychodzi na każde zawołanie. Zapraszam na spacer do
gdyńskiego lasu.